Komar 2350
Moją Wierchowinkę po totalnym "wyssaniu" oddałem dla brata (sam chciał  ), a w zamian dostałem Komarka. Nic szczególnego, na początku brak kół i paru części. Wziąłem go z silnikiem S-38B, który już siedzi w sztywniaku. Kiedyś doczeka się swojej kolejki do remontu.
|